czwartek, 28 czerwca 2012

zupa grzybowa

Wczoraj była zupa grzybowa w wersji chilijskiej.
Kupując grzyby o nazwie "grzyby" zastanawiam się, kiedy trafię do kraju, gdzie  będą sprzedawane pod swoimi właściwymi nazwami i będą doceniane jak w Polsce.
Na szczęście poza sztucznymi, styropianowymi pieczarkami można w Chile kupić suszone grzyby.
Wyglądają na mieszankę czegoś podobnego do podgrzybków, maślaków?
W każdym bądź razie sprawdziły się jako farsz do pierogów i materiał na zupę grzybową.

Moja grzybowa to taka trochę leniwa grzybowa.
Nie mają tu selera, nie sprzedają korzenia pietruszki więc na wywar warzywny jako bazę do zupy się nie zdecydowałam. Pomyślałam, że jak go zrobię z samej marchewki, cebuli i ewentualnie pora to będzie nudny jak rosół.
Nie zabijajcie mnie za użycie sztucznego półfabrykatu ale tak...użyła  kostki warzywnej (pewnie też bez selera- tzn smaku selera)

Na chilijską leniwą zupę grzybową potrzebujemy:
kostkę warzywną Lieder (tak!!!!) albo w wersji bogatszej-europejskiej wywar z warzyw)
10 dag ugotowanych grzybów o nazwie "grzyby suszone" oczywiście razem z wodą w której się gotowały
pół cebuli
trochę pokrojonej natki pietruszki
masło - albo od biedy oliwa też ujdzie.

Ugotowane grzyby drobno kroimy i podsmażamy na patelni z masłem lub oliwą. Dodajemy pokrojną cebulę. Jakies 5-10 minut wystarczy, grzyby  cebula nie mogą się przypalić!
W garnku pryzgotowujemy wywar z gotowanych grzybów, kostkę warzywną w 1l wody
Leciutko podsmażone grzyby z cebulką wrzucamy do płynów i gotujemy przez ok 15 minut jeszcze.
Podajemy posypane natką  pietruszki.

a dla wielbicieli grzybków różnych - Maria Peszek

http://www.youtube.com/watch?v=AoZhiifqHl0

Brak komentarzy: