poniedziałek, 25 czerwca 2012

wałek

Jeden z pierwszych zakupów kuchennych w Chile. Sprawił, że poczułam się tu jak w domu i to nie dlatego, że takim wałkiem polskie żony biją swoich mężów. Chociaż może to poczucie mocy zawarte w  wałku też się do tego przyczyniło? 
Chilijski wałek, którym rozwałkowuję ciasto na polskie pierogi ruskie. Taki międzynarodowy akcent kuchenny. Mam nadzieję, że uda mi się przywieść ten wałek do Polski. 

Brak komentarzy: