piątek, 22 czerwca 2012

Boldo

Takie oto ziółko znalazłam na pólce w supermarkecie. Zupełnie przypadkowo sięgnęłam po to opakowanie z niczym nie mówiącą mi nazwą i obco wyglądającymi listkami.
Trochę to był magiczny przypadek bo w tym czasie bolała mnie wątroba i domagała się odpoczynku od kawy, alkoholu, czekolady i steków.  Z ciekawości kupiłam opakowanie boldo i dopiero w domu sprawdziłam co to jest i do czego służy.
Sięgnęłam do internetu i znalazłam trochę informacji na temat tego ziela
Boldo to liść boldoi aromatycznej - rośliny rosnącej w Chile i Peru.
W Urugwaju i Paragwaju boldo jest często składnikiem mieszanek Yerba Mate.
Ma bardzo szerokie zastosowanie - osłania wątrobę, przyspiesza przemianę materii, działa rozkurczowo, jest pomocne w leczeniu zapalenia układu moczowego, działa nasennie i uspokajająco, pomaga w leczeniu reumatyzmy, nawet działa trująco na pasożyty jelitowe i uwaga jakoś środek na kaca.
Jest oczywiście kilka przeciwskazań takich jak Ostre stany zapalne jelit, dróg żółciowych i wyrostka robaczkowego, czynna choroba wrzodowa, krwawienia wewnętrzne, końcowy okres ciąży ale myślę, że warto się przyjrzeć bliżej tej zupełnie nie znanej w Polsce roślinie.

Nie wiem co bardzie mi pomogło na wątrobę - odstawienie na jakiś czas kawy, alkoholu i smażonego mięsa czy picie boldo - ale ważne, że pomogło.
Boldo ma bardzo charakterystyczny zapach do którego trzeba się przyzwyczaić:)



Brak komentarzy: