poniedziałek, 13 lutego 2012

Churrasco italiano - chilijska miłość do włoskiej flagi

Kto był w chile i nie jadł Churrasco italiano to tak jakby nic tu nie jadł.
Myśmy w obawie o swoje zdrowie zaczęli od bezpiecznego lokalu:
http://www.domino.cl/productos/churrascos.aspx
Sterylnie czysto, kucharze pracują w maskach i rękawiczkach- poziom higieny szpitalny.
Wiem, że pijąc sok mam pewność, że nikt do niego nie nakichał...
Po drodze były też wpadki. Miejsca obskurne-z  jedzeniem niby ok, ale samo patrzenie jak jest przyrządzane napawa obrzydzeniem...
Były też miejsca z pozoru mało ciekawe - ale widok chilijczyków zajadających się kanapkami uspokajał...
Dzięki wariantom churrasco przezyliśmy pierwsze dwa tygodnie w Santiago.
Codzienny zestaw - kanapka + sok.
O sokach napiszę osobno bo to ważny rozdział naszje kuchni w Santiago.
Teraz tylko o churrasco. Odmian ma bardzo  dużo - może być na talerzu, z dodatkami obok, może być z bułką- okrągłą, podłużną, z pieczywem tostowym... może nie być z wołowiną (wtedy nazywa się już inaczej)
Churrasco to cieniutkie plasterki mięsa najczęściej wołowego. W zależności od rodzaju użytego mięsa churrasco może kosztować 2000 pesos, lub 8000 pesos...no dobrze, rodzaj lokalu też nie jest bez znaczenia:)
W skład churrasco italiano wchodzi: właśnie mięso - podstawa, bułka okrągła
i  trójca: pomidor, pasta z awokado i majonez - czyli flaga Włoch w bułce.
Próbowaliśmy  przeróżne wersje ich kanapek -  z różnymi dodatkami, bułkami, różnym mięsem....
W końcu to podstawowe danie na chilijski lunch.

Brak komentarzy: