poniedziałek, 13 lutego 2012

Yukka Fries

To rzecz na następny raz. Dla miłośników frytek latynoamerykańska wersja. Yukka czyli cassava lub inaczej  mogo albo manioc -  krojona jak ziemniaki, smażona jak zwykłe frytki...no dobrze...wcześniej obrana i ugotowana przez ok 30 minut:))
Już nie mogę się doczekać tego nowego smaku

Caldillo de jurel - zupa z puszki

Uproszczony przepis na tą zupę rybną znalazłam na puszce z makrelą. Sama makrela okazała się hmm bardzo siermiężna... ości, wnętrzności.... w puszce upchnięte 3 kawałki wielkiej ryby...Smaczna ale....


Poszukałam w internecie, przetłumaczyłam przepis na Caldillo de jurel i jutro będzie na kolację (chyba, że nikt ziemniaków i marchewki nie kupi...to nie będzie:))


Potrzebujemy:
3 średnie ziemniaki
1 cebula 
1 pomidor
1 średnia marchew
pieprz, ząbek czosnku,  oregano, olej

łosoś lub makrela


Najlepiej wszystko od razu robić w garnku.
Na oleju podsmażamy czosnek, cebulkę pokrojoną w piórka, dodajemy pieprz i oregano, 
ziemniaki kroimy w plasterki, marchewkę również i też podsmażamy
Następnie dolewamy wodę i wrzucamy rybę. Doprowadzamy całość do wrzenia i już zupa gotowa.

Churrasco italiano - chilijska miłość do włoskiej flagi

Kto był w chile i nie jadł Churrasco italiano to tak jakby nic tu nie jadł.
Myśmy w obawie o swoje zdrowie zaczęli od bezpiecznego lokalu:
http://www.domino.cl/productos/churrascos.aspx
Sterylnie czysto, kucharze pracują w maskach i rękawiczkach- poziom higieny szpitalny.
Wiem, że pijąc sok mam pewność, że nikt do niego nie nakichał...
Po drodze były też wpadki. Miejsca obskurne-z  jedzeniem niby ok, ale samo patrzenie jak jest przyrządzane napawa obrzydzeniem...
Były też miejsca z pozoru mało ciekawe - ale widok chilijczyków zajadających się kanapkami uspokajał...
Dzięki wariantom churrasco przezyliśmy pierwsze dwa tygodnie w Santiago.
Codzienny zestaw - kanapka + sok.
O sokach napiszę osobno bo to ważny rozdział naszje kuchni w Santiago.
Teraz tylko o churrasco. Odmian ma bardzo  dużo - może być na talerzu, z dodatkami obok, może być z bułką- okrągłą, podłużną, z pieczywem tostowym... może nie być z wołowiną (wtedy nazywa się już inaczej)
Churrasco to cieniutkie plasterki mięsa najczęściej wołowego. W zależności od rodzaju użytego mięsa churrasco może kosztować 2000 pesos, lub 8000 pesos...no dobrze, rodzaj lokalu też nie jest bez znaczenia:)
W skład churrasco italiano wchodzi: właśnie mięso - podstawa, bułka okrągła
i  trójca: pomidor, pasta z awokado i majonez - czyli flaga Włoch w bułce.
Próbowaliśmy  przeróżne wersje ich kanapek -  z różnymi dodatkami, bułkami, różnym mięsem....
W końcu to podstawowe danie na chilijski lunch.

Obiad urodzinowy

Dziś była kuchnia peruwiańska.....w końcu coś doprawionego!!
Mój mąż skusił się na Ají de Gallina  a ja na Filete Mar y Tierra.
Moje danie to polędwica wołowa w karmelowym sosie Cabernet. Do tego były krewetki z  kukurydzą w żółtym chilli. Rewelacyjne soczyste mięso...ładnie grillowane i ten sos....a krewetki zatopione w kukurydzy....poezja smaku
Danie mojego męża, które oczywiście mogłam skosztować to pierś z kurczaka bardzo rozdrobniona, z paprykami chilli, ziemniakami, jajkiem...cięzko to opisać bo danie wygląda jak breja w żółtawm kolorze ale jest pyszne. Mam już przepis na Aji de Gallina więc jak będę sama je robić to opiszę wszystkie składniki. teraz muszą Wam wystarczyć zdjęcia z dzisiejszego obiadu:) Kuchnia tania nie jest bo za dwa dania główne + soki trzeba zapłacić ok 20000 pesos czyli ok 150zł ale warto....naprawdę warto:))




http://www.tambochile.cl/

Argomedo 60

Tajemnicza kawiarnia naprzeciwko naszego bloku. Częściej zamknięta niż otwarta. W środku niby sklep z designerskimi ubraniami i dodatkami...kawa, kanapki..o torty.
Z takim Tortem to tylko torty przemyskie mogą konkurować.
Noramlny biszkopt (z innej mąki chyba)
Delikatna beza, normalna masa tortowa i maliny....maliny....
mogłabym jeść codziennie ale pani w tej kawiarni chyba postanowiła dbać o linię okolicznych mieszkańców zamykając kawiarnię o nieprzewidywalnych porach:)



niedziela, 12 lutego 2012

El Callejón de Mesías

Trafiliśmy tam przez przypadek.
Przechodząc ulicą Lastarria szukaliśmy miejsca, gdzie można się napić dobrej kawy. Niezachęcające wnętrze, okropna muzyka ale na zewnątrz były stoliki - gdzie muzyki już nie było słychać.
miejsce okazało się strzałem w dziesiątkę. Siedem gatunków kaw, kilkanaście wariantów....
Espresso to było espresso...a latte to nie pianka mleczna z dodatkiem kawy tylko wspaniała kawa wykończona na wierzchu mleczną pianką.
Właściciel chyba widział nasz zachwyt nad kawą bo na pożegnanie dostaliśmy gratis do wypróbowania espresso z najnowszej kawy. Jak się okazało właściciel dużo podróżuje w poszukiwaniu dobrych kaw.
To co piliśmy dziś to peruwiańska kawa z rejonu Masonija (pisownię sprawdzę, bo na pewno jest błędna)
Kawa, która rośnie w dżunglii a nie na polach uprawnych....aromatyczna, z nutką czekolady, lekko słodka...kremowa
Mamy miejsce w Santiago, gdzie będziemy wracać na kawę... gdzie właścicielem jest człowiek z pasją, potrafiący docenić kawowych smakoszy:)

Spagetti calendula

Czas na gotowanie obiadów mam tylko w weekendy...
Dziś wybierając się na zakupy myślalam o składnikach do spagetti z owocami morza ale nie przypuszczałam, że jednym ze składników będą również kwiaty:)))
Supermarkety w Santiago są ubogie w przyprawy. Bardzo jest to dla mnie bolesne bo nie wyobrażam sobie kuchni z solą i pieprzem tylko.
Dlatego zauważenie czegokolwiek w sklepie co jest lub mogłoby być przyprawą wywołuje u mnie sporą radość.
Dziś takim pourodzinowym prezentem były kwiatki nagietka. Suszone płatki nagietka znalazłam w okolicach działu z mięsem..więc może ktoś używa och do doprawiania mięsa...?
Jeszcze nie znalazłam żadnego chilijskiego przepisu z nagietkami ale wszystko przede mną!
Podobno nagietek był stosowany w polskiej kuchni jako zamiennik szafranu.
Poza bogatymi działaniami leczniczymi ma ładny pomarańczowy kolor.

Moje dzisiejsze wariacje na temat spagetti:
W czasie kiedy gotujemy makaron można przygotować błyskawiczny sos.
Na rozgrzaną oliwę wrzucamy pokrojoną drobno cebulę, ząbek czosnku, 1 ostrą paprykę (hmm dla mnie wytrzymałych pół :)
odrobinka soli, troszkę Merken (chilijska potrawa do wszystkiego) i ok łyżki płatków z nagietka.
Czekamy kilka minut patrząc jak ładnie gotuje się makaron, od czasu do czasu mieszamy smażącą się cebulkę z papryką i na minutę wrzucamy cholgas, czyli małże olbrzymie. Ja dziś użyłam małży z puszki więc to jest naprawdę ekspresowa wersja.
W ciągu minuty smaki w sosie ładnie się połączą a małże zagrzeją.
Na ugotowany makaron wrzucamy porcję sosu, posypujemy parmezanem i pokrojonymi w plasterki palmitos.
Żeby wzmocnić efekt kwiatowy można całość wrzucić jeszcze po kilka płatków nagietka albo jak szaleć to szaleć- cały kwiatek:)

Terremoto - czyli chilijskie trzęsienie ziemi

Zabiło mnie prawie...
Dziwnie wyglądający, pyszny i zabójczy drink, który jest jednym z typowych napojów w Chile.
Rzeczywiście po wypiciu nawet jednego (zwłaszcza w upalny dzień) czuje się  jak w trakcie trzęsienia ziemi.
Drink składa się z Pipeno (taniego, młodego wina z kiepskich winogron) lodów ananasowych, grenadiny,
i rumu lub brendy.
Słodki drink ale nie w stylu kolorowych drinków z palemką....
Dla mnie to fajny napój na koniec dla...dla niektórych hmm zamiast soku czy coli do lunchu:)

Confiteria Torres

Podobno najstarsza restauracja w Santiago. Jeszcze tam nie dotarłam ale w końcu mam jeszcze trochę czasu, żeby ją poznać
http://confiteriatorres.cl/
Restauracja w której jadł Pablo Neruda, Antony Quinn czy Placido Domingo została założona w 1879 roku.
Więcej o historii tego miejsca i jego roli w kulturalnym życiu Chile napiszę po degustacji.

uwielbiam snobizmy

Są ludzie, którzy  przy każdej okazji się chwalą, że piją tylko wina z przedziału 20-30zł czy  30-40zł
Ja przez najbliższe miesiące będę się chwalić, że piję tylko wina z przedziału 1500-2000 pesos (ewentualnie 2000-3000 pesos - od święta) i takie, które nie musiały przepłynąć żadnego oceanu, żebym mogła je wypić.
Taki prywatny snobizm:)

Awokado dobre na wszystko

Dawno temu dostałam jeden przepis na guacamole. Nie zachwyciło mnie bo jak mogło - zrobione z niedojrzałego awocado. 
Od miesiąca mogę cieszyć się pysznymi i dojrzałymi owocami awocado i dzień bez niego jest dniem straconym.
Poza tym, że awokado jest wartościowym źródłem tłuszczów, witamin...B6, E..A, ma właściwości przeciwutleniające
chroni przed miażdżycą, przed nowotworami, podobno pomaga w leczeniu niepłodności...łagodzi bolesne miesiączki,  zapobiega migrenom...ehh nic tylko jeść codziennie bo jest dobre na wszystko!
Najlepsze jest na surowo i dlatego właśnie guacamole jest idealną postacią przyswajania awokado.
W internecie można znaleźć setki różnych przepisów ja przedstawiam mój codzienny śniadaniowy a resztę pozostawiam Waszej inwencji twórczej.
Na codzienne śniadanie dla dwóch osób:


1 dojrzałe awokado
1,4 cebuli (w Chile rosną wielkie cebule więc nawet plaster pokrojony w kosteczkę wystarczy
Może być 1 ząbek czosnku- chociaż proponuję albo czosnek albo cebulę
Sok z limonki lub cytryny (jak limonka to 1,  jak cytryna to z połówki)
oliwa z oliwek
szczypta soli, szczypta pieprzu
przyprawa Merken ( to mieszanka pochodząca z kuchni Mapuchów w skład której wchodzi suszona papryka chilli któ®a następnie jest opiekana, kolendra, kumin i sól)
Ostatnio podobno zrobiła bardzo modna i można ją już kupić poza Ameryką Południową.
Czasami w przepisach występuje jeszcze pomidor ale ja wolę dodać po prostu plaster pomidora na kanapkę z guacamole.
A przed śniadaniem jeden owoc pokrojone w plasterki kładziemy na twarz i dekolt bo to idealna maseczka odżywcza i łagodząca podrażnienia.
Awokado rozgniatamy na gładką masę widelcem- dlatego tak ważne jest, żeby było dojrzałe
Cebulkę lub czosnek kroimy w bardzo drobną kostkę.
Skrapiamy cytryną, dodajemy łyżkę oliwy, przyprawy i mieszamy.
Pasta jest świetna na kanapki, fajnie komponuje się z mięsem(o tutejszym przysmaku będę jeszcze pisała)
Fajnie też wygląda w towarzystwie łososia, jajek na twardo czy jako farsz do pomidorów.
Od miesiąca jem awokado codziennie i jeszcze mi się nie znudziło:)