środa, 27 lipca 2011

Rosół i co z tego może wyjść

To moja ulubiona piosenka o rosole - Maria Peszek i jej genialny tekst:)
Tak, tak - zadziwi Was pewnie, że ja wielka przeciwniczka rosołu a tu taki tytuł i taka zupa...!:)
Rosół sam jest niejadalny ale jako baza do prawdziwych zup już tak.
Tak więc ostatnio była cebulowa, koperkowa a dziś wielki gar krupniku....
Krupnik to zupa idealna na deszczowe, zimne ponure dni....
Mam takie dość nietypowe przyzwyczajenie z dzieciństwa (zupełnie nierozumiane przez otoczenie), że krupnik najbardziej mi smakuje zagryzany wafelkiem, kruchym ciastkiem z marmoladą czy innym drobnym ciasteczkiem. Ciastko do krupniku( a raczej obok) musi być.

Brak komentarzy: