wtorek, 19 lipca 2011

Pub Guinness w Wiśle



http://www.guinness-wisla.pl/

To był pierwszy dobry posiłek w Wiśle....
Pub Guinness był z jednym moich typów kulinarnych do sprawdzenia w Wiśle głównie ze względu na smakowicie wyglądający kufel piwa na stronie internetowej tej knajpki. Zachwalali również jedzenie więc czemu nie sprawdzić?   M. zaczął od zupy brokułowej...i na niej skończył - zjadł dwie porcje i dzielić się nie chciał. Łyżka zupy musiała wystarczyć, żebym mogła ocenić i docenić tą zupę. Delikatna, kremowa, zaprawiona kaszą manną...taka prawdziwie domowa zupa...
Właściciel polecał pierogi więc skusiłam się na węgierskie (ostre, mięsne), potem były jeszcze z kurkami (trochę za dużo pieprzu) i ruskie... Jak dla mnie węgierskie wygrywają. Smaczne ciasto, wcale nie cieniutkie ale dobre, i idealnie przyprawiony farsz a do tego dodatki na talerzu. Z fantazją rzucone pomidorki, małe kukurydze, cebulka, sałata dekorowały ale nie w sztywny sposób ĘĄ restauracji z białymi obrusami i zadzierającą głowę obsługą ale w taki zdrowo/ letni... Taka sałatka dekoracyjna którą się chętnie zjada a nie odsuwa czubkiem noża na brzeg talerza.

Brak komentarzy: