wtorek, 7 września 2010

Herbaciarnia u Dziwisza

Deszczowe dni spędzaliśmy pijąc herbatę w Herbaciarni u Dziwisza.
http://herbaciarniaudziwisza.pl/
Jakość serwowanych herbat uzależniona była od ruchu w herbaciarni. Najgorzej było w niedzielę.
Biała herbata zaparzona wrzatkiem, zupełnie bez smaku... W ciagu tygodnia można było spokojnie posiedzieć, delektować się aromatyczna herbata, opychać ciastkami i czytać.... Jużw piatkowy wieczor zrobiło się gwarno ale jeszcze przyjemnie. W niedzielne przedpołudnie czułam się tam jak w fabryce.
To miejsce przypomina mi pokój w domu Babci Ani-ten z pianinem. Serwantki z poukładanymi filiżankami, szydełkowe serwetki i prawdziwie pachnace kwiaty w wazonie. Zaraz ktoś usiadzie do pianina...

Brak komentarzy: