poniedziałek, 29 marca 2010

żywienie szpitalne

Wiem doskonale, że nikt dobrze nie wspomina szpitalnego jedzenia. Jednak możliwość zjedzenia po dwudniowej głodówce (kroplówki nie mogę zaliczyć do smacznych potraw) zupy składającej się z grysiku,wody i marchewki...tak...to było to.
Potem już było tylko lepiej szpitalny hot-dog czyli parówka zawinięta w kromkę chleba (chociaż może nie taki był zamysł kucharki).

Brak komentarzy: