sobota, 23 stycznia 2010

Żubr w ulu czyli bagietki piwne z miodem

Zapasy Żubra mamy jeszcze na długie tygodnie więc dlaczego by nie użyć go do pieczenia?
Dziś wieczorem z pieczywa to zostało nam tylko pół suchej kajzerki, którą i tak już użyłam jako ekspozytor dla najnowszej broszki (wczoraj zrobiona taka długa szpila:)
Do Żabki nie miałam ochoty się wybierać...przy takim mrozie...-16 C!!! a jakieś pieczywo na kolację by się przydało...cóż trzeba było zabrać się za pieczenie
5 dag drożdży rozrobionych z mlekiem, odrobiną cukru i mąki- zostawione do wyrośnięcia
500 dag mąki, 2 łyżki oliwy, 1 łyżka miodu, 1 łyżeczka soli...troszkę tymianku i majeranku i najważniejsze- 250 ml jasnego piwa - ja użyłam Żubra. Może zioła już nie były konieczne ale jakoś nie potrafię się obejść bez dosypania czegoś:)
Mieszamy wszystkie składniki, wyrabiamy jakieś 10 minut a potem zostawiamy do wyrośnięcia.
Formujemy bagietki i zostawiamy jeszcze na blaszce do wyrośnięcia.
Potem już tylko pieczenie.....220C i jakieś dziesięć minut. Z takiej porcji wychodzą 4 bagietki.
Teraz idę pić resztę piwa

Brak komentarzy: