poniedziałek, 25 stycznia 2010

Piwno-cebulowa zupa czyli Żubr u wodopoju

Poparzyłam sobie przełyk pierogami!!! Mój kochany mąż wychodząc z założenia, że piwo jest dobre na wszystko kazał mi schładzać przełyk lodowatym Żubrem. Wypiłam całe, przełyk znieczuliłam ale spawanie już mi jakoś nie szło. Nic tylko pozstało mi coś ugotować. Z Żubrem szumiącym w głowie ugotowałam żubrzą zupę. Wywar - kiełbasa pokrojona w kostkę, cebule uduszone na maśle razem z żółtą papryką to wszystko na kostce rosołowej z dodatkiem parmezanu, soli, pieprzu, czosnku... Do gotującej się zupy wlałam puszkę Żubra, Przydałaby się jeszcze gęsta śmietana albo mascarpone. Zupa będzie na jutro. Z grzankami z piwnej bagietki...
Piękny zapach.... W smaku delikatnie wyczuwalne piwo.... konsystencja rosołu ale nieporównywalnie lepsze niż rosół.



Brak komentarzy: