wtorek, 15 grudnia 2009

Orzechy marynowane


Znalazłam link do tego przepisu w części kuchennej portalu gazeta.pl
Od razu wypróbowałam bo orzechów mam spory zapas.
Babcia Tosia wyłuskała kilka wielkich worów z orzechami.

Ponieważ nie miałam tylko białego octu winnego zrobiłam dwie wersje - z białym i czerwonym octem winnym.
Do podstawowego przepisu dorzuciłam jeszcze ziele angielskie i zwiększyłam ilość cynamonu i goździków.
Zastanawiałam się czy nie dodać jeszcze imbiru surowego....ale to mogłoby być już za ostre. Jedna świeży imbir ma bardzo intensywny smak i zapach i nie każdemu może odpowiadać a orzechy mają być w prezencie.

Orzechy marynowane - składniki
  • 0.5 kg orzechów włoskich
  • 4 łyżki soli
  • 600 ml białego octu winnego
  • 2 laski cynamonu
  • 6 goździków
  • kilka ziarenek kolorowego pieprzu (dałam czerwony - ładnie wygląda)

Orzechy dokładnie wypłucz i zalej litrem wody (powinny być przykryte). Dodaj sól i odstaw na 12 godzin (co najmniej).Trzymałam 24 godziny. Potem odcedź, ponownie wypłucz i odkładnie osusz papierowym ręcznikiem. Orzechy przełóż do wysterylizowanych słoików. Do rondla wlej ocet, zagotuj i dodaj przyprawy: goździki, pieprz i cynamon. Odstaw do przestygnięcia. Łyżką cedzakową wyjmij cynamon i włóż po kawałku do każdego słoja. Ciepłym octem zalej orzechy i odstaw w suche, chłodne miejsce na 2-3 tygodnie. Nie martw się, jeśli zalewa zmętnieje, gdyż po kilku dniach ponownie się sklaruje. Orzechy trzeba zjeść w ciągu 3 miesięcy.
Trochę się zastanawiam nad terminem przydatności orzechów. Jedynym miejscem gdzie mogę trzymać orzechy jest pewnie garaż....zobaczę co z tego wyjdzie.... za miesiąc - kosztowanie!!!

Brak komentarzy: