wtorek, 29 grudnia 2009

Dzikie ravioli lub dzik oswojony

Prawdziwie dzikie bo z pieczonego dzika. Został jeden ładny kawał mięsa upieczony przez moją teściową i błagał żeby go zjeść. Jednym się w dwójkę nie najemy ale w połączeniu z drobno pokrojoną dobrą szynką, podsmażony na oliwie z dymką, czosnkiem...  jako sos do ravioli to czemu nie?
Całość zagęszczona parmezanem zmieszanym ze śmietaną i oczywiście z dużą ilością pieprzu i odrobiną soli i pycha.....
Może dobrze by taki sos smakował jeszcze z kilkoma suszonymi prawdziwkami...wtedy byłby jeszcze bardziej dziki.

Brak komentarzy: