sobota, 14 listopada 2009

sałatka grypowa

Ostatnio przyplątał się jakiś paskudny wirus i położył mnie do łóżka na prawie tydzień. Jednym z elementów przeciwgrypowej kuracji okazała się sałatka ogórkowo- jajeczna. Trzy dni pod rząd. Trzy różne wersje - w tym jedna mojego męża. Ponieważ gorączka czasowo odebrała mi zdolność zapamiętywania to mogę opisać tylko pierwszą wersję tej sałatki oraz czwartą - dzisiejszą.
Podstawą są jajka ugotowane na twardo (np 5-6)pokrojone,
jeden duży zielony ogórek - obrany i pokrojony w kostkę,
trochę cebuli
majonez
czosnek -2-3 ząbki - ile kto lubi
posiekane orzechy włoskie albo słonecznik,
przyprawy- sól, pieprz, czubrzyca, lubczyk, zioła prowansalskie
i to było w pierwszej wersji, która zniknęła błyskawicznie.
Dzisiejsza była bardziej rozbudowana - dodatkowo pojawił się szczypiorek i brokuły.
Sałatka jest bardzo kaloryczna i nawet dla takiego głodomora jak ja zjedzenie jej zaspokaja głód na długie godziny...
Do tego jeszcze świeży, domowy chleb z masłem...mniam

Brak komentarzy: