wtorek, 13 października 2009

Zupa z Dyni

Po raz kolejny obiecywałam sobie, że zrobię coś zgodnie z przepisem i znowu mi nie wyszło.
Chyba nikogo, kto mnie zna to nie dziwi.
Jakoś na wiosnę mój mąż wyraził chęć zjedzenia czegoś z dyni - poza jej pestkami. Grzecznie wyjaśniłam mu, że sezon na dynie dopiero nadejdzie i w sumie chętnie bym też coś dyniowego zjadła.
Nadeszła jesień a ja o dziwo przypomniałam sobie o dyniowych planach. Kupiłam na Starym Kleparzu średniej wielkości Dynię i zaczęłam przeglądać przepisy w internecie.
Znalazłam kilka wariantów zup i to właśnie zupa została wytypowana jako pierwsza z dyniowych wariacji.
Moja wersja to wariacja na temat... dynia
Na patelni podsmażyła lekko cebulkę i 2 ząbki czosnku. Dynię obrałam (ilość dowolna - ja na zupę przeznaczyłam połowę)i pokroiłam w dużą kostkę. Wrzuciłam do garnka z wodą i odrobiną oliwy. Dorzuciłam podsmażona cebulkę z czosnkiem i poczekałam aż się całość ugotuje. Ponieważ nie stałam i nie pilnowałam czasu gotowania nie potrafię określić jak długo powinno się gotować dynię. Wrzuciłam do dyni jeden serek topiony, trochę kolendry, szafranu, pieprzu cytrynowego, soli i mojej ulubionej przyprawy marokańskiej harrisy.
Całość zmiksowałam i zupa już była gotowa. Myślę, że można podając tą zupę dodać kleks zimnej, gęstej śmietany jako przeciwwaga do kremowej, lekkiej, gorącej zupy.


Brak komentarzy: