czwartek, 1 stycznia 2009

2009

Wraz z Nowym Rokiem postanawiam blogową poprawę.
Cisza na blogu nie znaczy, że nic nie gotuję ale jakoś tak ostatnio powtarzam swoje sprawdzone potrawy...no może poza karkówką( nie wiedziałam, że karkówka może być smaczna!!) Nie będę też podawała przepisów na kolejne wariacje sałatek - bo przecież zmieniam pojedyncze składniki.
Nabieram coraz większej wprawy w przygotowywaniu sushi. Jednak to wszystko amatorskie próby więc nie będę tego opisywać zostawiając to fachowcom.
W najbliższym czasie powinny zacząć się pojawiać przepisy dietetyczne - postanowiłam zrzucić odrobinę zimowego tłuszczyku jeszcze przed wiosną.
Po dzisiejszym sushi zostało sporo wasabi i szkoda, żeby się zmarnowało. Mój kochany mąż zażyczył sobie ciasteczka z wasabi więc chyba będę musiała coś zrobić...

Brak komentarzy: