poniedziałek, 14 lipca 2008

bogracz


Bardzo tłusty, ostry i sycący. Jedzony w upalny dzień może spokojnie być jedynym posiłkiem.
Ten, który jedliśmy był robiony z wieprzowiny( przynajmniej taki smak poczułam). Mięso dość tłuste - do tego smażone na smalcu(potem ten smalec chyba w całości znalazł się w garnku). Trochę pomidorów( bez skórki - bo nic nie pływało:) ostra papryka - mielona chyba przeważała. Cebula, odrobina czosnku, kminek mielony, majeranek?
Możliwe, że całość gotowana wcześniej z warzywami( marchewka, pietruszka) albo oszukane czymś w rodzaju wegety czy warzywka.
Do tego pokorrojone w kostkę ziemniaki - Nie rozgotowane, więc dodane pod koniec gotowania mięsa. Małe kluseczki - prawdopodobnie tylko woda, mąka i jajko - takie lane ciasto.
W tym tygodniu ugotuję wg zapamiętanych smaków i okaże się, czy miałam rację czy zmysły mnie zmyliły( tjavascript:void(0)zn wypity wcześniej tokaj)

Brak komentarzy: