wtorek, 15 lipca 2008

Bakłażanowa niespodzianka

Pierwszy raz zobaczyłam białe bakłażany w Constancy. W samu identyczne z fioletowymi. Bardzo ładnie wyglądają w połączeniu z fioletowymi.
Ostatnio pieczone w piekarniku z ponakłuwane widelczykiem i z dodatkiem czosnku i soli

Tokaj


W takiej scenerii degustowaliśmy najlepsze roczniki Tokaja piwnicy Rakoczych

Melon miodowy

Melon jest tylko częściowo wakacyjny - przywieziony z upalnej Constancy ale jedzony w Krakowie. Moje ulubione śniadanie i kolacja - melon z miodem i szynką. Pyszność i to tylko dla mnie:) Plastry melona wrzucone na bardzo rozgrzaną oliwę z miodem, do tego plastry szynki i i po kilku minutach pyszne jedzonko gotowe.
Szkoda, że już skończył się ten melon przywieziony z wakacji...

Mamałyga

Mamałyga to po prostu ugtowana drobna kaszka kukurydziana. Wrzucamy kaszę na wrzątek i gotujemy do konsystencji kaszy manny. Dodajemy podzcas gotowania sól i masło.
Ugotowaną wylewamy na talerze i jemy w zależności od upodobań z serem białym, zółtym, bryndzą, masłem, śmietaną, sosem gulaszowym , rybnym itd.
Przyzwyczajona byłam do jedzenia mamałygi na ciepło. W Rumunii okazało się, że często podawana jest na zimno -już z zastygniętą skorupką na wierzchu...bleee.
Niestety mamałyga jest bardzo tuczącą potrawą- Moja figura z dzieciństwa o tym najlepiej chyba świadczy:) Nie polecam dbającym o figurę :)

poniedziałek, 14 lipca 2008

bogracz


Bardzo tłusty, ostry i sycący. Jedzony w upalny dzień może spokojnie być jedynym posiłkiem.
Ten, który jedliśmy był robiony z wieprzowiny( przynajmniej taki smak poczułam). Mięso dość tłuste - do tego smażone na smalcu(potem ten smalec chyba w całości znalazł się w garnku). Trochę pomidorów( bez skórki - bo nic nie pływało:) ostra papryka - mielona chyba przeważała. Cebula, odrobina czosnku, kminek mielony, majeranek?
Możliwe, że całość gotowana wcześniej z warzywami( marchewka, pietruszka) albo oszukane czymś w rodzaju wegety czy warzywka.
Do tego pokorrojone w kostkę ziemniaki - Nie rozgotowane, więc dodane pod koniec gotowania mięsa. Małe kluseczki - prawdopodobnie tylko woda, mąka i jajko - takie lane ciasto.
W tym tygodniu ugotuję wg zapamiętanych smaków i okaże się, czy miałam rację czy zmysły mnie zmyliły( tjavascript:void(0)zn wypity wcześniej tokaj)

środa, 9 lipca 2008

bună ziua!

Tak jak planowałam zjadłam mamałygę. Taką, zapamiętaną z dzieciństwa - ze śmietaną i serem ale też w wersji, której nie jadłam - jak dodatek do dania głównego. Podawana tak jak nasze puree ziemniaczane - polana sosem rybnym, pysznym pikantnym mocno pomidorowym jak i też dodatek do sarmali - czyli gołąbków.
Sarmale to już zupełnie inny rozdział kuchni rumuńskiej... i pyszna zupa rybna.
Pierwszy raz w życiu jadłam SMACZNĄ zupę rybną.
Poza kuchnią Drakuli i naddunajskich rybaków był po drodze Tokaj i kuchnia węgierska.
A Tokaj to nie tylko piwniczki i degustacje( chociaż je bardzo mile wspominam) ale również pieczeń cygańska, tradycyjny gulasz i zupa rybna- zupełnie inna niż ta rumuńska.
To taki mały wstęp.
Teraz po kolei będą pojawiać się przepisy z podróży. Może uda mi się choć w części odtworzyć tamte smaki...