sobota, 5 stycznia 2008

spécialité de la maison

Torty, torty i jeszcze raz torty.
W zasadzie każda z kobiet w rodzinie z której pochodzę może się pochwalić jakimś pysznym tortem. Jedna woli biszkopty, inna orzechowe ale wszystkie Panie łączy tort nugatowy.
Banalny w wykonaniu, wykwintny w smaku, niezapomniany...
Mogę śmiało powiedzieć, że towarzyszły mi od urodzenia. 1 świeczka była zdmuchiwana właśnie z tortu nugatowego.
Potem przewijały się różne zestawienia- nugatowo-migdałowy, nugatowo-biszkoptowy, torty kombinowane Babci Ani(ciężkie-orzechowo kawowe z dodatkiem owoców i lżejsze bezowo, biszkoptowe z owocowymi masami...
Długo zastanawiałam się czy umieszczać ten przepis na blogu. Może komuś nie wyjdzie i będzie zawiedziony?
Tak naprawdę dobry tort to lata doświadczenia, przekazywane z pokolenia na pokolenie i smak kształtowany przez kosztowanie kolejnych wariacji tortowych.

Przepis na 1 placek( cały tort może składać się z 2-3 placków- albo same nugatowe albo mieszane z lżejszymi(biszkopt, beza, boszkoptowo-orzechowe)

25dag orzechów włoskich( tu można zamienić na migdały i juz gotowy placek migdałowy)
6 białek
1 szklanka cukru
duża łyżka miodu( ja zawsze dodaję więcej i tort robi się słodszy)
Białka ubijamy, w trakcie ubijania dodajemy cukier, potem miód.
Na końcu mieszamy ubitą masę z posiekanymi orzechami.
Delikatnie(ale naprawdę delikatnie)wlewamy masę do posmarowanej masłem i posypanej bułka tartą tortownicy i pieczemy ok 20- 25 minut( czasem krócej, czasem dłużej.
Dwa- trzy placki przełożone masą tworzą tort.
Najlepsza masa do tortu nugatowego to czekoladowa.
O masach tortowych trochę poźniej.

Brak komentarzy: