sobota, 19 stycznia 2008

śliwki pokryła pleśń

Ta mała przekąska powstała przez pomyłkę. Chciałam zrobić coś, o czym opowiadał mój mąż. Suszone śliwki zamarynowałam w piwie. Dobrym, polskim Żywcu. Kilka godzin się tak moczyły. Potem roztopiłam spory kawałek Lazura( w przepisie z opowieści ser leżał obok śliwek)i zanurzyłam śliwki w sosie. Całkiem przyjemna zakąska. Może kiedyś wykorzystam jako dodatek do jakiegoś mięsiwa...kto wie...

Brak komentarzy: