środa, 9 stycznia 2008

antyafrodyzjak

Mam w swojej biblioteczce książkę Marii Szuszkiewiczowej "Kuchnia od Kuchni".
Ostatnio przeglądając ją trafiłam na taką ciekawostkę. Otóż w czasach starożytnych ogórki były uważane za środek leczniczy a nie tylko smaczne warzywo.Sok z nich miał podobno wpływać na rozwój inteligencji a także łagodzić namiętności. Arystoteles zalecał swoim rodaczkom, słynącym z bujnego temperamentu, popijać sok ogórkowy.
Cóż...nie był człowiekiem przychylnie nastawionym do odmiennej płci.

Brak komentarzy: