niedziela, 30 grudnia 2007

porażka kulinarna - cepeliny

Już jakiś czas temu obiecałam mojemu mężowi, że ugotuję cepeliny. Jedliśmy je w restauracji Jarema w Krakowie( tam gdzie mieliśmy wesele). Były pyszne i coś takiego chciałabym ugotować.
Do tej pory odbyły się trzy próby.Niestety nieudane...
Nie jestem przyzwyczajona do porażek kulinarnych, a ta była straszna.
Niby robię wszystko wg przepisu(a może to błąd?) Rozlatują się, albo są zbyt suche, zbyt mokre...
Sfrustrowana poprosiłam o pomoc forumowiczów z goldenline(moja ulubiona grupa gotująca)i od razu dostałam odpowiedź. Nie wiem czy to rozwiąże moje problemy z cepelinami ale zawsze to jakaś nadzieja. Jutro kolejne podejście. Mam nadzieję, że tym razem zakończy się sukcesem. Żeby nie zakończyć dnia czymś nieudanym upiekłam ciasto czekoladowe- typowe brownie. Pycha- będę je powtarzać

Brak komentarzy: