poniedziałek, 17 grudnia 2007

Orzechowy odlot

Podstawowa zasada w kuchni- nic nie robić z gorączką!
Robiłam w takim stanie sos orzechowy do kopytek i teraz nie mogę się patrzeć na orzeszki ziemne.
Trochę bałam się tych orzechów ale przeczytałam przepis Kręglickiej i postanowiłam zaryzykować( to wszystko przez temperaturę...)
Zmielilam garść orzechów nerkowca, nieco więcej orzechów ziemnych(oczywiście bez łupek)
i wrzuciłam na topiące się na patelni masło(ok pół kostki) do tego dodałam parmezan, sos sojowy, łyżkę miodu(za dużo - sos moim zdaniem był zbyt słodki)
dużo imbiru, ząbek czosnku, kilka kropli octu winnego i to chyba tyle. Przynajmniej teraz tak to pamiętam. Chwilę podsmażałam wszystkie składniki cały czas mieszając. Wrzuciłam ugotowane kopytka na patelnię i wymieszałam dokładnie z sosem.Potem już tylko pozostało to zjeść. Tu pojawił się problem - sos jest ciekawy, oryginalny ale pierońsko sycący. Danie chyba lepsze jako przystawka, może odrobina sosu do mięsa ale taki wielki talerz kopytek z sosem orzychowym to było już dla mnie za dużo.
Od wczoraj, więc cierpię na orzeszkowstręt pospolity. Mam nadzieję, że szybko mi przejdzie bo chciałabym wypróbować ten sos z pieczonym schabem np albo udkami czy skrzydełkami.

A to przepis Agnieszki.Kręglickiej z kuchnia.gazeta.pl który był moją inspiracją w gorączce.
Sos z orzeszków ziemnych

Składniki:
- 1 szklanka masła z orzeszków ziemnych
- 1 szklanka mleka kokosowego
- 3 łyżki oleju
- 1 cebula
- 2 łyżeczki utartego imbiru
- 3 utarte zšbki czosnku
- 3 łyżki słodkiego sosu sojowego
- szczypta kruszonego chilli lub pasta chilli
- sok z 1/2 limonki
- 3 łyżki sosu rybnego

Sposób przyrządzania:

Zeszklić cebulę, dodać czosnek, imbir, chilli i sos sojowy, trochę wody, zagotować. Dodać mleczko kokosowe i masło orzechowe. Wymieszać. Dodać sos rybny i sok z limonki. Doprawić. Podawać na zimno posypany kolendrą.

Brak komentarzy: