piątek, 28 grudnia 2007

Coś dobrego

Czasem chodzi za mną ochota na coś dobrego. "Coś dobrego" ma nieokreślony smak, nieokreslony wygląd, nieokeślony zapach. Nie ma na to coś przepisu bo za każdym razem jest czymś innym. "Coś dobrego" męczy i dręczy i zanim nie odkryję czym jest prowadzi do lodówki, do sklepu, w kierunku książki kucharskiej...
"Coś dobrego" czasem jest proste i łatwe do zdobycia innym razem męczy dłużej i potrzebuje więcej czasu.
"Coś dobrego" może być wszystkim co smakuje zawsze lub tylko okazjonalnie.
Dziś znowu pojawiła się ochota na coś dobrego. Nie ma tego w kuchni(już sprawdziłam)
Do sklepu już się nie wybiorę(za późno).Poszukam przepisu i może starczy mi się jeszcze dziś by zrobić coś dobrego

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Mam tak samo, znam ten bol.. wlasnie mnie to meczy.. :/