czwartek, 29 listopada 2007

sos marchwiowo - imbirowy-zadanie wykonane

Szybciej niż myślałam- zrobiłam ten sos. Oczywiście "trochę" jak zwykle zmodyfikowałam przepis. Stanowczo sos potrzebuje więcej imbiru, kardamonu trochę i dużo sosu sojowego.
W całości zabrakło mi miodu lub syropu klonowego.
Uwaga! Sos nie wygląda zbyt pięknie- nadaje się raczej na kolację przy świecach niż obiad. Przy pełnym słońcu czy mocnych żarówkach mógłby stracić trochę uroku.Je się wszystkimi zmysłami przecież...
Podałam go nie , z cykorią a z drobno porwaną sałatą lodową.
Smak oryginalny i chyba zwiększę ilość marchewki w kuchni.

Brak komentarzy: