wtorek, 2 października 2007

naleweczki

temat rzeka....zwłaszcza w mojej rodzinie:) Nie będę robić żadnych rankingów, która najlepsza:) Wszystko zależy od okazji. Powiem tylko tyle- wiśniówka i pigwówka mojej mamy, kawówka i paprykówka na miodzie- męża oraz niezapomniana orzechówka Dziadka Zdzicha:)
Odważyłam się dziś zrobić coś nowego. Nalewka z imbiru na miodzie, z delikatnym posmakiem limonki. zobaczę co z tego wyjdzie za 2 miesiące bo tyle będzie musiała poczekać.
Druga to czysta limonkowa z trawą cytrynową. Przerobiłam trochę przepis z Gazety Wyborczej -okaże się czy dobrze zrobiłam

1 komentarz:

Łucja pisze...

... a ja zrobię z ciemnych winogron ;-) Podstawowy składnik zerwę z plantacji ,resztę kupię w sklepie monopolowym;-)
na efekty niestety trzeba będzie troszkę poczekać...
myślę,że warto ;-/))