niedziela, 30 września 2007

wołowina duszona

To taki dobry domowy obiad. Bezpieczne zestawienia smakowe. Będzie smakować nawet najbardziej konserwatywnie nastawionym głodomorom:)
Wołowinę trzeba pokroić, rozbić i podsmażyć. Potem już tylko się dusi...i dusi...Czas duszenia zależy od wieku mięsa przed zabiciem.Razem z wołowiną dusimy dowolne grzybki( ta dowolność to w granicach rozsądku...no chyba, że planujemy zamach na teściową, szefa, złośliwego sąsiada itp:)
Uwaga! Za gatunek wybranych grzybów nie odpowiadam.
Ja dusiłam kurki.
Dodajemy, jeszcze cebulę, ząbek czosnku, sól, pieprz i pod koniec odrobina mąki do zagęszczenia sosu.Może być również śmietana - tylko uważać trzeba, żeby się nie ścięła.
Trochę wołowiny jeszcze zostało. Pokroję jutro w paseczki i z sosem sojowym i innymi chińskopodobnymi smakami wymieszam.

Brak komentarzy: