czwartek, 13 września 2007

żeberka ...podobno dobre...

Niestety jak ostatnio robiłam żeberka z grilla nie udało mi się ich zjeść...No może to nie do końca prawda...przesadzam, zjadłam taki malutki kawałek.
W niedzielę zrobię znowu. Tym razem zjem więcej, dużo więcej:)
Żeberka robi się długo....cały dzień...Trzeba zrobić marynatę - sól, cukier,musztarda i mnóstwo innych kulinarnych afrodyzjaków:)) Tu należy poruszyć wyobraźnią:)
Osobno przygotowujemy glazurę-- cukier, masło, brandy, ocet, musztarda, miód.
Pokrojone żeberka muszą sobie poleżeć w marynacie. Potem należy je upiec w tej marynacie dodając cebulę i różne przyprawy - tu również używamy wyobraźni:)))
Potem zostaje już tylko grillowanie żeberek, polewając je glazurą... i jedzenie...
Będę mogła się w końcu przekonać czy te żeberka były takie dobre, czy to tylko goście byli mili:)

Brak komentarzy: