poniedziałek, 3 września 2007

czerwone

W garnku przygotowuje się żurawina przywieziona przez Teściów ze Szwecji.W drugim sos paprykowy do mięsa.
Sos w pierwotnej wersji mial być czymś w stylu aiwara(?) po połączeniu dwóch przepisów powstaje jakiś rodzaj powidła paprykowego.
Jest tam dużo czerwonej papryki, pokrojonej w kostkę
ostra chilli( odrobinka skruszona w palcach)
ocet
gorczyca
cukier(ok pół szklanki, ale ilość może się zmienić:)
sól j.w.
Gotuje się grzecznie za godzinę zobaczę co z tym dalej zrobić

W międzyczasie powstanie szarlotka na potrzeby negocjacji z mężem:)
Przepis na szarlotkę jest jednym z niewielu, którego zbyt nie modyfikuję!!
Receptura z sobotniego dodatku gazety wyborczej, wielokrotnie już wypróbowana.
Co ciekawe-za każdym razem wychodzi inaczej( Nikt nie podaje przecież przy jakiej pogodzie należy piec, w jakiej fazie księżyca itp)

Brak komentarzy: