niedziela, 30 września 2007

wołowina duszona

To taki dobry domowy obiad. Bezpieczne zestawienia smakowe. Będzie smakować nawet najbardziej konserwatywnie nastawionym głodomorom:)
Wołowinę trzeba pokroić, rozbić i podsmażyć. Potem już tylko się dusi...i dusi...Czas duszenia zależy od wieku mięsa przed zabiciem.Razem z wołowiną dusimy dowolne grzybki( ta dowolność to w granicach rozsądku...no chyba, że planujemy zamach na teściową, szefa, złośliwego sąsiada itp:)
Uwaga! Za gatunek wybranych grzybów nie odpowiadam.
Ja dusiłam kurki.
Dodajemy, jeszcze cebulę, ząbek czosnku, sól, pieprz i pod koniec odrobina mąki do zagęszczenia sosu.Może być również śmietana - tylko uważać trzeba, żeby się nie ścięła.
Trochę wołowiny jeszcze zostało. Pokroję jutro w paseczki i z sosem sojowym i innymi chińskopodobnymi smakami wymieszam.

wtorek, 25 września 2007

kurki w sosie śmietanowym

Potrawa podobno nie powala na kolana ale mi bardzo smakowała. Może dlatego, że bardzo lubię grzyby i dawno nie jadłam kurek....a może to rzeczywiście było smaczne:)
Potrzebne są kurki( grzybki takie żółte a nie ptaki)
dusimy te kurki na małym ogniu(hmm czy używając płyty elektrycznej dalej mówimy na małym ogniu? a może na małym prądzie?)
W trakcie duszenia(kurek oczywiście) dodajemy gęstą śmietanę, sól, pieprz, tarty parmezan, pietruszkę, cebulę drobno pokrojoną(chyba jednak trzeba było tą cebulę jakoś na początku dodać)
Takie uduszone kury można jeść z dowolnym makaronem, ziemniakami lub chlebem.
Może nie zieje się ogniem po zjedzeniu takich grzybów( pieprz w granicach rozsądku) ale śmietana i parmezan bardzo ładnie wydobywają smak grzybów a o to tu chodziło.

piątek, 21 września 2007

imieninowa tarta z łososiem

Delikatna kolacja dla dwóch osób( pod warunkiem, że nie zje się całej tarty od razu- tylko połowę)
Często robię różne tarty więc przepis na ciasto podam tylko raz.
ok 10dag masła(prawdziwego!!!) ok 20-25 dag mąki, jajko, szczypta soli i odrobina zimnej wody.
Z tego wszystkiego zagniatamy ciasto, robimy kulę i zawinięte w folię wkładamy do lodówki.
Po ok pół godziny ciasto rozwałkowujemy w formie na tartę(lub zwykłej tortownicy) i pieczemy.
Różnie--15- minut czasem więcej...
Teraz farsz - i tu pole do popisu dla wyobraźni- 2-3 jajka, śmietana, mozarella jakieś przyprawy dowolne- zmiksowane wszystko i ta masa jest bazowym wypełniaczem.
Na podpieczone ciasto wylewamy jajeczno - śmietanową masę i dodajemy pokrojonego wędzonego łososia. Właśnie, właśnie! - dobrze, jeśli śmietana jest gęsta wtedy masa lepiej się trzyma:))
i pieczemy, oczywiście pieczemy:) też jakiś kwadrans, może trochę więcej.
Zamiast łososia można dać dosłownie wszystko co jadalne- brokuły, pomidory, paprykę, cebulę, różne sery, mięsą różne-upieczone oczywiście, wędliny,

czwartek, 13 września 2007

żeberka ...podobno dobre...

Niestety jak ostatnio robiłam żeberka z grilla nie udało mi się ich zjeść...No może to nie do końca prawda...przesadzam, zjadłam taki malutki kawałek.
W niedzielę zrobię znowu. Tym razem zjem więcej, dużo więcej:)
Żeberka robi się długo....cały dzień...Trzeba zrobić marynatę - sól, cukier,musztarda i mnóstwo innych kulinarnych afrodyzjaków:)) Tu należy poruszyć wyobraźnią:)
Osobno przygotowujemy glazurę-- cukier, masło, brandy, ocet, musztarda, miód.
Pokrojone żeberka muszą sobie poleżeć w marynacie. Potem należy je upiec w tej marynacie dodając cebulę i różne przyprawy - tu również używamy wyobraźni:)))
Potem zostaje już tylko grillowanie żeberek, polewając je glazurą... i jedzenie...
Będę mogła się w końcu przekonać czy te żeberka były takie dobre, czy to tylko goście byli mili:)

placki?

Nie wiem jak można nazwać te placki z kapustą.Racuchy z kapustą? a może placki ziemniaczane bez ziemniaków?
W każdym bądź razie jest to kolejna wariacja na temat ciasta racuchowego. Tym razem ciasto bez cukru ale z sosem sojowym. Jako nadzienie zamiast jabłek czy gruszek wykorzystałam kiszoną kapustę.
Kapusta jak kapusta... nie jest może moim ulubionym pożywieniem ale po tych plackach bardzo zyskała w moich oczach. Przed dodaniem ich do ciasta kapustę trochę podgotowałam z dodatkiem kiełbasy i oczywiście odcisnęłam z nadmiaru wody. Nie wiem czy gotowanie kapusty jest konieczne, sprawdzę to następnym razem.
A na jutro gotują się już grzybki do sosu....

wtorek, 11 września 2007

jabłka, gruszki....

Uwielbiam gruszki. Zwłaszcza twarde, niezbyt słodkie ale soczyste, z twardą skórką. Idealne.
Jutro będę robić gruszki w syropie- do słoików na zimę i racuchy. Racuchy z jabłkami są pyszne ale z gruszek...są pyszniejsze. Ciasto zwykłe, racuchowe- mąka, jajka, proszek do pieczenia,mleko, sól, cukier a do tego obrane, pokrojone w talarki gruszki..Same gruszki można wcześniej namoczyć w miodzie, czerwonym winie czy jakiejś innej smakowitej zalewie.

poniedziałek, 10 września 2007

cukinia

Już się skończyła... Zostało miłe wspomnienie smażonych kotletów z cukinii. Pozostaną wspomnieniem do czerwca/lipca przyszłego roku.
Cukinię razem z łupką kroimy w plasterki.
Smażymy w takim samym cieście jak racuchy jabłkowe.No, może prawie takim samym. Z dodatkiem sosu sojowego, chilli, czosnku wyciśniętego przez praskę, soli i pieprzu.
Smakują dobrze zarówno na ciepło jak i na zimno.
aaa i można je polewać sosem z jogurtu, serka homo i czosnku.
Mają jedną wadę - można ich zjeść naprawdę dużą ilość.

piątek, 7 września 2007

Sernik

Nie jestem autorką przepisu na sernik. Dostałam go od mojej mamy kilka lat temu. Sprawdzony wieloletnią tradycją rodzinną--zawsze wychodzi pyszny:)
1 kg sera białego- zmielonego, dobrego tłustego sera
30dag cukru
12 dag masła
szklanka śmietany słodkiej
10 jaj
0,5 łyżki mąki ziemniaczanej( podobno w oryginalnym przepisie jest 2,5 łyżki- ja daję 0,5 i też jest dobrze)
cukier waniliowy
rodzynki i inne rzeczy które lubicie mieć w serniku
Żółtka z cukrem ucieramy, dodajemy masło ucieramy, dodajemy ser i miksujemy aż będzie ładna masa.
Z białek robimy dużo sztywnej piany.
Na koniec mieszamy delikatnie całość wkładamy do tortownicy posmarowanej masłem i posypanej bułką tartą i pieczemy.
Zazwyczaj jest to coś około 1 godziny ale to już zależy od humoru sernika.Trzeba sprawdzać i tyle.

czwartek, 6 września 2007

Marynowane winogrona


Składniki:
Winogrona- odmiana dowolna( robiłam z dwóch różnych)
0,5kg cukru na 1 litr wody i ok 2kg owoców
niepełna szklanka octu 10%

5-8 goździków(może nie będzie za dużo:)

kawałek cynamonu( proszę nie niszczyć cynamonowych kolczyków czy naszyjników:)
łyżeczka soli
. Wodę z przyprawami i cukrem gotujemy, dodajemy ocet znowu gotujemy i już jest zalewa.
Winogronka układamy gęsto w słoikach, zalewamy zalewą i pasteryzujemy. Podobno 15 minut wystarczy:))


środa, 5 września 2007

Szynka z colą

Nie lubię coca coli. Nie, żebym wogóle nie piła. Czasem organizm jednak potrzebuje czegoś okropnego z bąbelkami. Są wtedy dwa rozwiązania- kupić małą butelkę-wypić a potem narzekać na przedawkowanie bąbelków albo kupić dużą butelkę 2l i zrobić szynkę w coli.
Przepis jak każdy inny- jest dziecinnie prosty.
2 kilogramy szynki wieprzowej(takie mięsko, co nazywa się "od szynki")
2l coca-coli(myślę, że Pepsi również się nadaje:)
goździki (garść)--niestety z powodu goździkowstrętu mojego męża muszę ograniczać tą przyprawę...
musztarda-dowolna, ostra i dobra
cukier brązowy( trochę)
cebula, rodzynki( jak nie będzie to świat się nie zawali)
Coca colę wlać należy do garnka( dużego- musi się zmieścić razem z mięsem, wytrzymać uwalnianie sie bąbelków i zbierającą się okropną szaro-białą pianę)
Przez 2,5 godziny gotujemy to.Zasadniczo można wtedy odpocząć nasłuchując czy coca cola nie ucieka w przerażeniu z garnka, od czasu do czasu zbierając pianę....
Po ugotowaniu już zostaje tylko naszpikowanie szynki goździkami, posmarowanie musztardą i posypanie na końcu cukrem, obrzuceniu cebulą i rodzynkami. Pieczemy tak przygotowaną szynkę ok 10-15 minut, w naczyniu żarodopornym. Na dno naczynia można nalać trochę tej nieszczęsnej coli, żeby za bardzo nie wyschła.

Jemy pokrojoną w grube plastry, polaną tym dziwnym sosem powstałym z coli, musztardy, cebuli itd.

Zamiast przepisu

poniedziałek, 3 września 2007

Szarlotka - niespodzianka

i jest już przepis na szarlotkę-niespodziankę....
Najpierw składniki bo dużo tego i sama korzystam z przepisu na kartce bo wiek już podeszły i pamięć słaba....


Składniki na ciasto:
- 1 i 1/3 szkl. mąki
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki cukru
- 10 dag zimnego masła pokrojonego w kostkę
- 3 łyżki lodowatej wody
- 1/2 łyżeczki soku z cytryny lub octu jabłkowego
Ciasto się robi tak jak zwykłe kruche, tu nie ma co pisać nawet...

Nadzienie:

- 1,7 kg kwaskowatych jabłek (obrane, oczyszczone z gniazd nasiennych, pokrojone
w cienkie cząstki) wystarczy kilogram ale skoro ktoś chce się tak dokładnie trzymać przepisu to proszę bardzo, nie zabraniam:)

- 2/3 szkl. cukru
- 2 łyżki mąki
- 2 łyżeczki mielonego cynamonu( więcej, więcej!!!) Stanowczo w przepisach podają za mało cynamonu!!!!

- 2 łyżki stopionego masła
No to wszystko trzeba ładnie wymieszać i tyle




Składniki kruszonki:
- 1 szkl. mąki
- 1/2 szkl. białego cukru
- 1/4 szkl. brązowego cukru
- 1 i 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
- 1/2 łyżeczki soli
- 6 łyżek zimnego masła pokrojonego w wiórki
Wymieszać sypkie składniki, potem posiekane masło i blenderem albo palcami porozbijać na malutkie kawałeczki.Całość powinna mniej więcej wyglądać jak mokry piasek..

To teraz co robimy?
Kruche ciasto po zagnieceniu wrzucamy do lodówki na pół godziny, żeby było szybciej to do zamrażarki.
Chłodne ciasto rozwałkowujemy i najlepiej do formy na tartę wkładamy.
Na to mieszaninę z jabłkami a na wierzch drobimy kruszonkę
i teraz pieczenie..Jakoś czas i temperatura pieczenia ładnie pasuje do mojego piekarnika( a to nie jest częste, naprawdę!) Jak napisali 40 minut w temperaturze 200 C a potem kolejne 40 w temperaturze 170 C , to tak piekę!no.... może plus, minus 5 minut ale nie więcej:))
Kruszonka jest przyrumieniona, środek miękki i lepki a ciasto kruche. Czyli ciasto idealne a ja jak nie przepadałam nigdy za szarlotkami tak tą się objadam:)
Szarlotkę można zrobić w wersji śliwkowej i jakiejś tam innej. Do tej pory tylko z węgierkami eksperymentowałam ale pewnie na tym się nie skończy:)

czerwone

W garnku przygotowuje się żurawina przywieziona przez Teściów ze Szwecji.W drugim sos paprykowy do mięsa.
Sos w pierwotnej wersji mial być czymś w stylu aiwara(?) po połączeniu dwóch przepisów powstaje jakiś rodzaj powidła paprykowego.
Jest tam dużo czerwonej papryki, pokrojonej w kostkę
ostra chilli( odrobinka skruszona w palcach)
ocet
gorczyca
cukier(ok pół szklanki, ale ilość może się zmienić:)
sól j.w.
Gotuje się grzecznie za godzinę zobaczę co z tym dalej zrobić

W międzyczasie powstanie szarlotka na potrzeby negocjacji z mężem:)
Przepis na szarlotkę jest jednym z niewielu, którego zbyt nie modyfikuję!!
Receptura z sobotniego dodatku gazety wyborczej, wielokrotnie już wypróbowana.
Co ciekawe-za każdym razem wychodzi inaczej( Nikt nie podaje przecież przy jakiej pogodzie należy piec, w jakiej fazie księżyca itp)

sobota, 1 września 2007

szynka w kąpieli

Kolejne proste danie.
Potrzebna jest szynka ale najbardziej naturalna. Grube plastry ok 1cm ilość plastrów dowolna(jak zwykle ilości w moich przepisach:))
Na patelni grzejemy olej a w nim listki tymianku i rozmarynu. Powstaje bardzo aromatyczna kąpiel do smażenia. Wrzucamy plastry szynki i smażymy chwilę( czas chwili jest jak zwykle względny--od zbyt wielu czynników zależy:)
Mniej więcej w połowie smażenia dodajemy kilka łyżek miodu i smażymy w takim karmelowo - olejowym sosie.
Jedno z moich ulubionych ostatnio połączeń- tymianek, rozmaryn i miód....

sos śliwkowy

Tak naprawdę nie potrafię gotować ale bardzo to lubię robić. Niestety...
Ostatnio trochę nowości powstawało.
Sos śliwkowy
Proste i szybkie
Żółte śliwki bez pestek do garnka. Trochę rozgotować trzeba
Do śliwek dodałam odrobinę trawy cytrynowej(to jej debiut w mojej kuchni!!!)
pieprzu cytrynowego, pieprzówki na miodzie łyk mały, ocet winny i to tyle.
Sos gotowy. do mięsa. Może niekoniecznie do smażonej szynki z którą go podałam ale to juz inna historia. Teraz wiem, że mięso do tego sosu to najlepsze solo--bez zbędnych dodatków.Schab upieczony, szynka owszem ale sama...Do szynki wrócę jeszcze bo zasłużyła na to:)